Gazeta Polska przyzwyczaiła nas już do tego, że wie więcej niż przeciętny Kowalski i jest zawsze o 2 kroki przed innymi polskojęzycznymi mediami. To właśnie niezależni dziennikarze Pana Sakiewicza w niespełna parę dni po katastrofie Smoleńskiej dumnie krzyczeli “to był zamach” na stronie tytułowej swojego tygodnika. Nie kto inny jak niepokorne media drugiego obiegu pisały nazwisko zwycięzcy wyborów prezydenckich cyrylicą, jako jedyni będąc świadomym wschodniego umoczenia Pana “Komoruskiego”. Wreszcie to GP jako jedyna gazeta słyszała jak ranni oficerowie BORu dzwonili do swych małżonek zanim zostali dobici przez służby rosyjskie. Na łamach tej jedynej Polskiej gazety czytaliśmy już o sztucznej mgle, bombach barycznych, seryjnym samobójcy i wielu innych sprawach, przykłady można mnożyć w nieskończoność…

 
Tymczasem dzielny zespół posła Macierewicza już na dobre rozkręcił się ze swoimi dwoma wybuchami. Wszystko stało się jasne, wiadomo, że to był zamach, hipotezy komisji Millera zostały rozniesione w pył. Była konferencja Smoleńska, Anita Gargas udokumentowała całą anatomię upadku i kłamstwo zostało zdemaskowane. Upragniona prawda wreszcie ujrzała światło dzienne, pomimo jawnej prowokacji rosyjskiej dokonanej pod przykrywką filmu National Geographic. Na dobrą sprawę pozostało już tylko wskazać winnego…
 
I tu pojawił się problem, bo sam niestrudzony Pan Antoni stwierdził ostatnio, że jednak jeszcze nie do końca wszystko wiemy o zbrodni niesłychanej. Oczywiście nie ulega wątpliwości, że była to zbrodnia, że była niesłychana i dokładnie wiadomo kto został zdradzony o świcie. Na odpowiedź kto ich zdradził jest jeszcze jednak za wcześnie. Całe szczęście zagraniczne gwiazdy Polskiej nauki dokonały nowego odkrycia - przed wybuchami była awaria wszystkich trzech silników! Pal licho z wybuchami, silniki nie działały i to na długo przed zderzeniem Tupolewa z brzozą, którego nigdy nie było…zderzenia, nie Tupolewa… chociaż kto to wie? W każdym razie jest znowu co badać, symulować i sprzedawać w postaci raportu po 65 PLN za sztukę.
 
Niestety nie wszyscy są tak wstrzemięźliwi i wyrachowani w swych osądach jak poseł Macierewicz. Zamachowcy i zdrajcy są przecież w pewnych kręgach powszechnie znani. Gazeta Polska jest wciąż na ścieżce i kursie ku prawdzie. Na swoich niepokornych łamach szykuje nas, drodzy Rodacy, do wojny z Rosją. To nie jest żart, wystarczy przeczytać ostatni felieton o możliwych scenariuszach takiej wojny. Czy już w następnym numerze można się spodziewać dodatku specjalnego ze szczegółami inwazji na Moskwę? Albo plastikowego bagnetu poświęconego przez Ojca Dyrektora? Paranoja…